Moje przemyślenia na temat sztucznej inteligencji – czego używam, do czego, i jak na to patrzę. Bez hype'u, bez paniki, po prostu szczerze.
Oczywiście jestem zdania, że nic nie zastąpi dzieł ludzkich rąk, ale czasem AI się przydaje – np. w kodowaniu, z czym wciąż mam problemy mimo znajomości podstaw.
Nie przeczę, że tzw. brainroty (pl. odmóżdżacze) są częścią dzisiejszego internetu i większość z nich właśnie korzysta z AI – ale rozróżniam co jest prawdziwe, a co nie.
Z AI da się korzystać, ale trzeba korzystać odpowiedzialnie oraz mieć świadomość tego, co jest prawdziwe, a co nie.
| Narzędzie | Do czego używam |
|---|---|
| ChatGPT | Kodowanie i strukturyzacja projektów |
| Claude AI | Nieźle wykonywane frontendy |
| ElevenLabs | Tworzenie voice-overów |
Claude tworzy niesamowite frontendy właśnie w retro-stylu, podczas gdy GPT od OpenAI robi średniej jakości strony, które wyglądem przypominają bardziej korporacyjne albo jakieś projekty dla pracownika wykonane „na kolanie".
Również dlatego, że przy moich umiejętnościach strona wyglądałaby brzydko i zbyt prosto.
Zainspirował mnie niejaki Anon Piotr, który bawił się sztuczną inteligencją do tworzenia voice-overów, oraz niektóre filmiki kanału ZłyMaciek przedstawiające różne fikcyjne filmy oparte na grach – m.in. Grand Theft Auto czy Gothic.
Z ElevenLabs korzystam do tworzenia tzw. filmików z lektorem, np. „Co by było gdyby RTL7 nie umarł – Dragon Ball Super z lektorem".